OkiemMIESZKANKI

POCZĄTEK LOTNICTWA WOJSKOWEGO NA ZIEMI ŚWIDWIŃSKIEJ OCZYMA MIESZKANKI ŚWIDWINA OD 1946 roku

 

            Zaranie Świdwina …. Historycy datują okres średniowieczny…..

Prawa miejskie miasto nabyło w 1296 roku. Z uwagi na tak wczesny rodowód Świdwin należy do jednych ze starszych miast Pomorza z zabytkami, Trzynastowiecznym Zamkiem, Gotycką Bramą Kamienną i Kościołem Mariackim z XIV wieku. Świdwin leży w sercu województwa zachodniopomorskiego na obszarze ……., liczy około …….. Charakter miasta jest nierozerwalnie związany z funkcjonującą tutaj od lat 50-tych lotniczą jednostką wojskową. Rok 1950 utkwił w mej pamięci – a dlaczego? byłam wtedy w II-giej klasie Państwowego Liceum Pedagogicznego kiedy zapadła b. ważna decyzja, a dotyczyła budowy lotniska wojskowego. Każda tajemnica ma swoje „przecieki” dzisiaj, miała i w tamtym czasie. Wiadomo było, że trwała zimna wojna od zachodu należało umacniać granice państwa. Mieszkańcy Świdwina przyjęli tę wiadomość ze zrozumieniem. Nim rozpoczęła się budowa, należało wyznaczyć teren pod budowę tej niezwykłej i długotrwałej inwestycji. Na deskach kreślarskich w szybkim tempie powstał plan tak ważnego obiektu – tj. pasa startowego, infrastruktury lotniskowej, budynki mieszkalne dla kadry i koszary  dla żołnierzy służby zasadniczej. Pas startowy to był teraz między Świdwinkiem I a Smardzkiem. Przed wojną znajdował się pas trawiasty, małe lotnisko szybowcowe. Pas startowy dla  odrzutowców należało powiększyć. Władze administracyjne Miasta Świdwina wysiedlają gospodarzy – repatrianta z za Buga Pana Gabriela Koczana, Pana Milczarka. Reszta ziemi była zabrana z sołectw Niemierzyna, Nielepu, PGR Smardzka. Pan Koczanowi w zamian dają ziemię w innym miejscu, a budynki gospodarcze przy ulicy Drawskiej. Pan Milczarek z rodziną osiedla się w Sławie. Los sprawia, że Państwo Milczarkowie są z „wojskiem”. W pobliżu bo tuż za ich budynkami buduje się dalsza stacja prowadząca /DRL/, a tam gdzie kiedyś mieszkali została wybudowa bliższa stacja prowadząca, to się nazywa mieć szczęście, o ile można to tak nazwać. Z tego co wiem to sąsiedztwo wojska i cywilów układało się poprawnie. Ja już byłam po maturze, pracowałam jako nauczycielka w Cieszeniewie i uczyłam dzieci Państwa Milczarków. Lotnisko powstawało w szybkim tempie. Lotnisko powstawało w szybkim tempie. Rolnicy ze Świdwina, z okolicznych miejscowości mieli zatrudnienie. Szczególnie zarabiali ci co mieli dobre konie, wozy na gumowych kołach. Zniszczone domy śródmieścia od Bramy Kamiennej do Urzędu Miasta (śródmieście zniszczone zostało przez……….) były rozbierane, dobra cegła była wywożona na odbudowę Warszawy, a gruz był wywożony na plac budowy – pasa startowego tj. utwardzanie i zasypanie oczka wodnego, które znajdowało się niedaleko byłych gospodarstw. W okolicach Świdwina część gospodarstw nie posiadała energii elektrycznej i zasilanie było z posiadanych agregatów prądotwórczych.  W szybkim tempie budowano bloki mieszkalne, koszary, hotel i urządzenia lotniskowe. Wykonano w tempie iście „stachanowskim” wielkie dzieło. Część kadry i piloci mieszkali w niedokończonym hotelu tylko do drugiego piętra w zimie. Pamiętam dobrze, kiedy zimą nad budynkiem mojej budy przeleciały „srebrne ptaki”. Ja w tym czasie byłam w IV klasie, myślałam o maturze, a zdawałam 29 maja 1953 roku. Po maturze 6 czerwca był  bal na który zaprosiliśmy lotników w stalowych mundurach. W najśmielszych myślach nie wybiegałam, że poznam pilota, który zostanie w 1955 roku moim mężem. On był jednym z pierwszych, który lądował na pasie startowym , który budował również  mój ojciec. Los tak się ułożył, że to była znajomość, która przerodziła się w miłość. Minęło 12 listopada 54 lata jak jesteśmy razem na dobre i na złe. Wychowaliśmy dwoje dzieci , syna Arkadiusza /53 lata i córkę 47 lat/. Doczekaliśmy się trójki wnucząt.

Jak zaznaczyłam na początku mieszkańcy Świdwina nie wyobrażają swojego grodu bez lotnictwa. Panuje między wojskiem, a mieszkańcami atmosfera wzajemnej życzliwości wyjątkowym charakterze. Współpraca odbywa się na wielu płaszczyznach – aktywna współpraca na polu, kultury, sportu, ścisła współpraca samorządów z wojskiem.

To już trwa 56 lat – zaczęło się w XX wieku, a dziś XXI wiek i niech tak będzie.        

 

Okiem mieszkanki Świdwina - galeria


Komentarze

134 #1 lotnik
dnia 30 maja 2013
Przykro jest patrzeć na przedstawione zdjęcia Świdwina, który przed zniszczeniem był dobrze zagospodarowany. Pamiętam prace porządkowe w 1958 roku placu pomiędzy bramą i urzędem miasta , w których brałem czynny udział. Pięknie Pani opisała ten okres tworzenia jednostki wojskowej tj.40 pułku. Ma tylko wątpliwości do opisu balu na którym występowali piloci w stalowych mundurach. Pamiętam, że w tym okresie kadra nosiła zielone mundury i czapki z niebieskim otokiem. Ja również chodziłem w zielonym mundurze. Stalowe mundur i biała koszula dla oficerów , a stalowa dla podoficerów pojawiły się na przełomie roku 1958 i 1959. Ja w roku 1960 już otrzymałem jako podoficer zawodowy mundur stalowy i resztę wyposażenia w kolorze stalowym. Na własnym ślubie wystąpiłem w białej koszuli za zezwoleniem dowódcy.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [1 głos]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [0 głosów]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]
Wygenerowano w sekund: 0.02
2,387,006 unikalne wizyty